Uwaga! Oszuści podszywający się pod Urząd Patentowy RP

Karolina Bonarska-Lenarczyk19 kwietnia 20175 komentarzy

Bardzo lubię moją pracę. Lubię nawet związany z nią pozytywny i motywujący stres. On zagrzewa do działania i zachęca do stawiania sobie ciągle nowych wyzwań 🙂

Gorzej jednak jak ten stres powoduje, że ciśnienie wzrasta, a w gardle pojawia się przysłowiowa gula…Taki stres zafundowali mi wczoraj z okazji Lanego Poniedziałku oszuści – wyłudzacze pieniędzy podszywający się pod Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej.

Jedna z Klientek przysłała mi wczoraj pismo, jakie otrzymała z „urzędu patentowego” w związku z dokonanym przeze mnie zgłoszeniem znaku towarowego dotyczącego jej firmy.

Dokonując zgłoszenia wspólnie ustaliłyśmy, że we wniosku wskazanych będzie 5 klas towarowych, dla których będziemy ubiegać się o uzyskanie prawa ochronnego na znak towarowy.

Wszystkie szacowane przeze mnie koszty związane z zastrzeżeniem znaku towarowego, w tym wysokość opłaty za pierwszy 10- cio letni okres ochronny na znak towarowy,  ustaliłam w oparciu o te 5 klas ustalonych wg. tzw. klasyfikacji nicejskiej.

Tymczasem pismo przekazane mi przez Klientkę wyraźnie wskazywało na to, że opłata należy się za 12 klas: 5 klas według klasyfikacji nicejskiej i 7 wg. klasyfikacji wiedeńskiej dotyczącej nie tyle towarów ile elementów graficznych znaku towarowego. Pytanie Klientki było jednoznaczne:

Czy to oznacza, że mam płacić za 12 klas?

Przyznam, że dosyć mnie to zdziwiło. Pierwszy raz bowiem spotkałam się z pobieraniem opłaty za pierwszy okres ochronny na podstawie klas ustalonych zgodnie z klasyfikacją wiedeńską. Niemniej jednak stres potężny, bo wyliczone przeze mnie koszty, które musi ponieść Klientka wzrosły o 50 %!

Pomyślałam…cóż obecnie przepisy tak często się zmieniają. Choć przecież wciąż śledzi się je na bieżąco to ilość tych zmian jest tak duża, że dnia nie starczyłoby na zapoznawanie się ze wszystkimi nowinkami! Zasypiam wieczorem w jednym stanie prawnym, a rano budzę się i jest już inny, więc może jednak nastąpiły jakieś zmiany w prawie w zakresie ustalania opłat za udzielenie okresu ochronnego na znak towarowy…

Otwieram przepisy – nic. Żadnych zmian. Wszystko po staremu. Niezmiennie zgodnie z załącznikiem nr 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 sierpnia 2001 r. w sprawie opłat związanych z ochroną wynalazków, wzorów użytkowych, wzorów przemysłowych, znaków towarowych, oznaczeń geograficznych i topografii układów scalonych (Dz. U. z 2001 r. Nr 90, poz. 1000) w wersji obowiązującej od 14 października 2016 r.

opłatę okresową za 10- cio letni okres ochronny znaku towarowego pobiera się za każdą klasę towarową według obowiązującej klasyfikacji towarów i usług. 

Nie, to być nie może. Coś tu nie gra.

Kiedy emocje już opadły i upewniłam się, że na pewno się nie pomyliłam, ponownie zerknęłam na pismo przesłane przez Klientkę. A tu…ani śladu Urzędu Patentowego tylko jakiś Rejestr Polskich Znaków Towarowych.  A przecież wyłącznym organem w sprawach dotyczących znaków towarowych jest tylko Urząd Patentowy.

Co więcej, jak wynika wprost z art. 222 ust. 1 ustawy Prawo własności przemysłowej,

wszelkie opłaty związane ze znakami towarowymi pobiera wyłącznie Urząd Patentowy.

Kolejne zdziwienie – dlaczego pismo nie zostało doręczone do mnie jako pełnomocnika tylko skierowane do Klientki? No i w końcu dlaczego pismo jest podpisane wyłącznie pierwszą literą imienia i nazwiskiem, bez podania stanowiska i upoważnienia osoby podpisującej  i wzywającej do zapłaty?

Na koniec przyszło porównanie konta, na które moja Klientka miała dokonać przelewu za rzekomo pierwszy ochronny okres dla swojego znaku towarowego. Jak się już zapewne domyślasz wcale nie było to to samo konto, na które przelewa się opłaty pobierane przez Urząd Patentowy.

Wniosek mógł być tylko jeden: OSZUSTWO i próba wyłudzenia pieniędzy!

Co się okazało, proceder wcale nie jest nowy. Pisał o nim Mikołaj Lech na swoim blogu wskazując w 2014 r., że pierwszy raz zajął się tematem wyłudzeń „na urząd patentowy” nawet rok wcześniej!

Obszerne informacje w tym zakresie, łącznie ze wskazaniem nazw podmiotów wysyłających pisma podobne do tego, które otrzymała moja Klientka, znajdują się również na stronie Urzędu Patentowego.

Pamiętaj zatem, że jeśli przydarzy Ci się podobna historia i otrzymasz zaskakujący list od pseudo urzędu patentowego – zignoruj pismo! W razie wątpliwości skontaktuj się ze swoim pełnomocnikiem lub z Urzędem Patentowym.

Pamiętaj również, że Urząd Patentowy nie wystawia faktur ani też nie korzysta z usług podmiotów trzecich celem realizacji sowich ustawowych zadań.

Nie daj się zatem załapać w pułapkę, bowiem opłaty uiszczone na rzecz oszustów nie mają żadnego wpływu na toczące się postępowanie rejestrowe czy też ochronę znaku towarowego.

Zalecam czujność 🙂

 

{ 5 comments… read them below or add one }

Mikołaj Lech | Znaki Towarowe Blog Kwiecień 19, 2017 o 08:07

Karolino, mój klient wczoraj dostał pismo jeszcze od innego rejestru. Tam kwota wynosiła 15 900 zł 🙂 Choć rekordziści zażądali niemal 10 tys. £. Kiedy już wyłapiesz, że to pismo od naciągaczy przekręt wydaje się oczywisty. Tylko, że większość przedsiębiorców jest zabiegana i w umyśle ma proste skojarzenia. Zrobili zgłoszenie do UP i teraz dostają pismo z wezwaniem do zapłaty za ich znak. Pobieżna lektura wskazuje, że to właśnie takie pismo. Kto wie jakie są statystyki. Może 1 os. na 10 lub 100 płaci. Tak czy siak to się musi opłacać bo takich pseudorejestrów jest coraz więcej.

PS. Na koniec prawdziwa wisienka na torcie. W piśmie, które dostał mój klient znajduje się ostrzeżeniem przed innymi rejestracji, które wysyłają wezwania do zapłaty. Ich (uzurpujący sobie prawa do jedynego właściwego rejestru) uprzedza o tym i zaleca dokładne czytanie pism. Szaleństwo!

Odpowiedz

Karolina Bonarska-Lenarczyk Kwiecień 20, 2017 o 10:11

Masz rację – proceder jest na prawdę nieźle rozwinięty. Przerażające, że w zasadzie nic nie można z tym zrobić. Ja mam wrażenie, że przynajmniej klika z tych firm pseudo „urzędów patentowych” to jedna i ta sama grupa tylko sprytnie zmieniająca nazwę.
Co więcej, w moim przypadku to wezwanie przyszło w zasadzie dokładnie na tym etapie postępowania kiedy dochodzi do konieczności uiszczenia opłaty za okres ochronny, a wiec tym bardziej można wpaść w pułapkę!
Wniosek jest jeden: czytać, czytać i jeszcze raz czytać to co się dostaje, a już na pewno wszelkie wezwania do zapłaty.
Dość podobny schemat działania jest w przypadku wezwań do zapłaty z tytułu rejestracji działalności gospodarczej w CEIDG. Może to Ci sami kreatywni oszuści? 🙂
Pozdrawiam i dziękuję za komentarz 🙂

Odpowiedz

Milena Lipiec 28, 2017 o 14:50

Trafiłam na Pani stronę właśnie przez pismo, które dzisiaj otrzymaliśmy. W naszym przypadku było łatwiej się zorientować, ze to próba oszustwa, gdyż już wcześniej dokonaliśmy opłaty do UP, a razem z naszym Rzecznikiem Patentowym długo dyskutowaliśmy o wszystkich kosztach związanych z rejestracją znaku w kilku klasach.

Zastanawia mnie jednak fakt skąd oszuści mają dokładne informacje: kiedy składaliśmy wniosek, pod jakim numerem i na jakie klasy? Czy gdzieś istnieje wykaz złożonych wniosków, dostępny do publicznej wiadomości?
Pozdrawiam

Odpowiedz

Karolina Bonarska-Lenarczyk Lipiec 28, 2017 o 16:00

Witam Pani Mileno,
Miło mi, że odwiedziła Pani mojego bloga 🙂
Całe szczęście, że nie daliście się Państwo oszukać. Niestety bardzo wiele osób płaci oszustom i jak widać proceder kwitnie dalej. Bazują oni na niewiedzy osób, które oszukują ale często też na ich pośpiechu i nieuwadze. Ludzie wiedzą, że zgłosili znak towarowy i że będą musieli coś zapłacić więc jak przychodzi wezwanie to po prostu płacą. Szkoda tylko, że oszustom. Myślę, że osoby parające się tą mało chlubną działalnością na bieżąco śledzą Biuletyn Urzędu Patentowego jak również wpisują kolejne numery zgłoszeń w całkowicie jawnej i powszechnie dostępnej bazie Urzędu Patentowego Register Plus. Tam ujawniony jest wnioskodawca, zgłaszany znak towarowy oraz klasy. Nie ma natomiast wskazanego np. pełnomocnika. Stąd też w przypadku mojej Klientki wezwanie zostało skierowane bezpośrednio do niej ponieważ oszuści nie wiedzieli, że jest reprezentowana przez radcę prawnego 🙂 Mimo świadomości, że pisma z UP powinny być w takiej sytuacji kierowane bezpośrednio do pełnomocnika, zarówno mi jak i mojej Klientce podskoczyło ciśnienie ponieważ kwota na wezwaniu była znacznie wyższa niż ta, o któej poinformowałam zgodnie z należytą wiedzą i starannością swoją Klientkę. Pozostaje nam jedynie nagłaśniać takie sytuacje! Pozdrawiam i życzę powodzenia przed Urzędem Patentowym.

Odpowiedz

Kasia Wrzesień 4, 2017 o 13:03

Też w firmie dostaliśmy takie pismo. Wygląda bardzo profesjonalnie i nawet księgowej przez myśl nie przeszło, że to próba wyłudzenia! Mam pytanie – czy w takim przypadku można gdzieś to zgłosić? Czy raczej sobie darować…

Odpowiedz

Leave a Comment

Previous post:

Next post: